Maj 27, 2007

Hetzer na Helu!

Posted in Historia wojskowości, News @ 6:13 pm - autor: tleszkowicz

26 maja w połowie drogi pomiędzy Juratą a Helem wydobyty został z morza niemiecki niszczyciel czołgów Jagdpanzer 38(t), znany powszechnie jako „Hetzer”. Utknął on na dnie morza w czasie walk w rejonie Helu w 1945 roku.

Czytaj dalej

Mój komentarz: Wielka ilość sprzętu niemieckiego w czasie walk znalazła się pod wodą. W czasie zimy 44/45 zamarźnięte jeziora mazurskie służyły jako arterie komunikacyjne. Niestety, wielokrotnie lód pękał i pojazdy znajdowały się pod wodą. Jedna z hipotez dotyczących „bursztynowej komnaty” mówi, że ciężarówkają ją przeważąca leży na dnie któregoś z jezior…

Nie pozostaje mi nic innego, jak wyczekiwać internetowej galerii zdjęć znalezionego Hetzera 😉

Reklamy

Maj 11, 2007

Pomniki żołnierzy radzieckich

Posted in Fotoreportaż, Historia wojskowości @ 4:26 pm - autor: tleszkowicz

W stolicy Estonii zdemontowano pomnik żołnierza radzieckiego, znajdujący się w centrum miasta i przeniesiono go na cmentarz wojenny. Wywołało to ostrą reakcję mniejszości rosyjskiej oraz władz Rosji. Władze estońskie usprawiedliwiły to działanie faktem, że podczas drugiej wojny światowej Armia Czerwona przyniosła Estonii nie wyzwolenie, a półwiecze niewoli.

Wydarzenia te wzbudziły reakcję w Polsce. Pojawiły się głosy o konieczności usunięcia symbolów dyktatury z polskich ulic. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapowiedziało, że przepisy dotyczące tego problemu pojawią się w projekcie przygotowywanej od dawna ustawy o miejscach pamięci narodowej. W kraju rozgorzała dyskusja zwolenników i przeciwników tego pomysłu.

Dyskusja ta wzbudziła moją refleksję, m.in. z powodu istnienia w okolicy mojego miasta cmentarza żołnierzy radzieckich na którym znajduje się również pomnik upamiętniający poległych. Ostatecznie okazało się, że cmentarze nie mają podlegać żadnej ingerencji, gdyż nekropolie są zwyczajowo uznane za miejsca święte, a każdy żołnierz ma prawo do godnego pochówku. Tyczy się to także pomników znajdujacych się na terenie cmentarzy. Mimo wszystko postanowiłem odwiedzić miejsce spoczynku żołnierzy Armii Czerwonej, będac ciekawy jego wyglądu i charakteru.

***

 

W wydanej w 1971 roku monografii historycznej „Cztery wieki Węgorzewa” Andrzej Wakar opisuje przebieg zdobycia (w pracy nazwanego „wyzwoleniem”) Węgorzewa (niem. Angerburg, przed drugą wojną światową miasto w Prusach Wschodnich, siedziba władz powiatowych) przez Armię Czerwoną. Już późną jesienią władze niemieckie zarządziły ewakuację przemysłu i dóbr kultury. Z czasem coraz więcej mieszkańców miasta dołączała się do rzeki uciekajacych na zachód. 21 stycznia 1945 roku wydano rozkaz całkowitej ewakuacji, który zaczęto wykonywać tego samego dnia. Dzień później przetoczyli się przez miasto mieszkańcy okolicznych wsi. Temperatura osiągała ok. -20 stopni Celsjusza. Miasto płonęło, bombardowane przez samoloty radzieckie. Ruiny obsadziły wojska niemieckie, przygotowujące się do obrony. Zachowało się zdjęcie lotnicze, przedstawiające miasto przed ewakuacją i zniszczeniem (ze strony: http://www.angerburg.de/):

 

 

23 stycznia wojska radzieckie wkroczyły na terytorium powiatu węgorzewskiego. Były to jednostki z Drugiej Armii Gwardyjskiej generała lejtnanta Piotra Czanczybadzego, wchodzącej w skład 3. Frontu Białoruskiego (dowódca generał armii Iwan Czerniachowski). Rano 24 stycznia do Angerburga-Węgorzewa wkroczyły trzy baterie pod dowództwem Ormianina, majora Mowsjesa Oganiesjana. Jak podaje Wakar, w czasie walk ulicznych odparto dwa kontrataki niemieckie, zniszczono baterię moździerzy i dwa stanowiska wielkokalibrowych karabinów maszynowych. Do niewoli dostała się kompania żołnierzy niemieckich. W ciągu dwóch dni całkowicie wyparto wojska niemieckie
z terenów powiatu węgorzewskiego. Za zdobycie Węgorzewa major Oganiesjan otrzymał Order Wojny Narodowej (wcześniej dwukrotnie odznaczono go Orderem Czerwonej Gwiazdy). Zdobywca Angerburga odznaczony został pośmiertnie, gdyż w połowie lutego zginął w walkach pod Bartoszycami. Mniej więcej w tym samym czasie pod Pieniężnem zginął raniony odłamkiem artleryjskim generał Czerniachowski.

 

W walkach o Węgorzewo zginęło kilkudziesięciu żołnierzy radzieckich, pochowanych doraźnie w różnych miejscach. Po wojnie ich szczątki przeniesiono na cmentarz wytyczony na podmiejskim wzgórzu zwanym Górą Konopki, górującym nad szosą do Giżycka. W 1970 roku obok zbiorowych mogił żołnierskich pojawił się pomnik ku ich czci, zaprojektowany przez Ryszarda Wachowskiego.

 

***

 

 

Cmentarz znajduje się na Górze Konopki. Nazwa związana jest z legendą o węgorzewskim odpowiedniku Pana Twardowskiego. Obiekt znajduje się na obrzeżach miasta, przy drodze krajowej do Giżycka.

Od strony szosy widoczny jest napis (niedawno odnowiony): „Cmentarz żołnierzy radzieckich poległych w roku 1945 w walce o wyzwolenie Węgorzewa”. Zwolennicy pomysłu o demontażu pomników radzieckich negują prawdziwość słowa „wyzwolenie” przypominając, że okupacja niemiecka Polski została zamienona w zależność od ZSRR. W tym wypadku słowo to również jest nieprawdziwe, jednak z zupełnie innego powodu – Węgorzewo nie mogło być „wyzwolone”, gdyż nigdy nie było miastem polskim, a jego związki z Polską (przede wszystkim osadnicze) są dość względne.

 

 

Do obiektu prowadzą dostojne, kamienne schody

 

 

Pomnik widoczny jest z daleka

 

 

Całość obiektu: mogiły, płyta pamiętkowa, pomnik

 

 

Andrzej Wakar pisze o kilkudziesięciu żołnierzach radzieckich poległych w walkach o Węgorzewo i złożonych na wspólnym cmentarzu pod miastem. Jednak na tablicy na środkowej mogile wyróżniono tylko jedenaście nazwisk. Czyżby więc reszta krasnoarmiejców pochowano w dwóch zbiorowych mogiłach po obu stronach kamiennego grobu? Znajdują się tam takie płyty, bez żadnych napisów:

 

 Płyta na centralnej mogile

Dwujęzyczny napis na centralnej mogile: „Bohaterom poległym w walce z niemieckim faszyzmem społeczeństwo powiatu węgorzewskiego”

Centralna mogiła

 Pomnik zaprojektowany w 1970 r. przez Ryszarda Wachowskiego. Żołnierze sowieccy w wyciągnietych do góry rękach trzymają coś na kształt szarfy.

 

 Trzech krasnoarmiejców z węgorzewskiego cmentarza…

 Detal: żołnierz radziecki zwrócony twarzą w kierunku miasta…

***

Sądzę, że w politycznym zgiełku który ostatnimi czasy zapanował w naszym kraju ważna jest także pamięć o ofiarach wojny. Również o tych żołnierzach, którzy ze stepów Ukrainy, Kazachstanu, gór Kaukazu i Uralu, mroźnej Syberii i koła podbiegunowego zostali wciągnięci do służby w Armii Czerwonej i którzy ponieśli śmierć na terenach Polski, gdzie przyszło im spoczywać na wieki.

 

Pozostaje mi tylko zachęcić do lektury felietonu Konrada Piaseckiego na ten temat, oraz do wzięcia udziału w dyskusji nt. tej sprawy na forum Histmaga.

 

Kwiecień 1, 2007

18 decydujących bitew w dziejach świata?

Posted in Ciekawostki, Historia wojskowości, Notatka @ 5:31 pm - autor: tleszkowicz

O bitwie warszawskiej z 1920 roku (zwanej czasem „Cudem nad Wisłą”) zwykło się mawiać jako o „osiemnastej decydującej bitwie w dziejach świata”. Przytacza się tutaj postać brytyjskiego lorda d’Abernona, członka alianckiej misji wojskowej w Polsce i naocznego świadka bitwy, który w ten właśnie sposób określił zwycięstwo polskie. Jednak powszechnie niewiele wie się nt. owej listy bitew: jak i według jakiego klucza powstała i przede wszystkim – co z pozostałą siedemnastką?

Pierwotnie autorem listy był brytyjski historyk sir Edward Shepherd Creasy (1812-1878). W 1852 r. wydał książkę „Fifteen Decisive Battles of the World”. Co było kryterium umieszczenia na liście? Creasy wybrał bitwy, które były zaczątkiem wielkich imperiów lub momentem ich klęski. Pojawiły się tam batalie, dzięki którym państwa ratowały się przed upadkiem, broniąc się przed naporem wroga. Były to też wydarzenia, w których ekspansje wielkich potęg osiągały swój punkt szczytowy. Według historyka były to:

  • Maraton 490 r. p.n.e.
  • Syrakuzy 413 r. p.n.e.
  • Gaugamela 331 r. p.n.e.
  • Metaurus 207 r. p.n.e.
  • Las Teutoburski 9 r.
  • Pola Katalaunijskie 451 r.
  • Poitiers 732 r.
  • Hastings 1066 r.
  • Orlean 1429 r.
  • klęska hiszpańskiej Wielkiej Armady 1588 r.
  • Blenheim 1704 r.
  • Połtawa 1709 r.
  • Saratoga 1777 r.
  • Valmy 1792 r.
  • Waterloo 1815 r.

Jak widać, Creasy patrzył na historię świata dość „europocentrycznie”, nie wspominając o pewnym faworyzowaniu wiktorii angielskich.

Edgar Vincent wicehrabia d’Abernon (1857-1941) po powrocie z Polski wydał w 1931 roku swój dziennik zatytułowany „The Eighteenth Decisive Battle of the World: Warsaw 1920”, w którym opisał swoje doświadczenia z czasu pobytu w Polsce. W książce tej d’Abernon, opierając się na kanonie Edwarda Creasy’ego, dodał do jego listy trzy kolejne bitwy:

  • Sedan 1870 r.
  • Marna 1914 r.
  • Warszawa 1920 r.

Dyskusja nt. „Która bitwa miała największy wpływ na losy świata?” trwać może wśród historyków bez końca. Lista Creasy’ego i d’Abernona ukazuje spojrzenie iście historiozoficzne, które streścić można słowami „Gdyby nie ta bitwa, losy świata potoczyłyby się zupełnie inaczej…”.

PS: Przy opracowaniu tej notki korzystałem z artykułu historyka UKSW w Warszawie Dariusza Milewskiego zamieszczonego w dodatku „Bitwy świata” publikowanego co tydzień wraz z dziennikiem „Rzeczpospolita”. Seria zapowiada się interesująco, jej recenzja pojawi się zapewne w najbliższym numerze magazynu „Histmag.org” 🙂