Kwiecień 30, 2007

Histmag#7

Posted in Reklama @ 5:36 pm - autor: tleszkowicz

Oto i nowy numer magazynu historyczno-społeczno-kulturalnego „Histmag.org”. Siódmy numer pisma można czytać online lub pobrać wersję PDF.

W części historycznej artykuły:

W pozostałych działach magazynu: „Hongkong – azjatycki sen”, „Wszyscy jesteśmy magistrami”, oświadczenia lustracyjne, felietony i liczne recenzje

Zapraszamy do lektury i udziału w głosowaniu na tekst miesiąca 🙂

Reklamy

Kwiecień 21, 2007

Warszawa Walcząca — „Bitwa o Warszawę ’44”

Posted in Książki @ 7:49 pm - autor: tleszkowicz

O powstaniu warszawskim mówi i pisze się ostatnio wiele. Mogłoby się wydawać, że na ten temat powiedziano wręcz wszystko. Okazuje się jednak, że jest to nadal ciekawy obszar badań historycznych.

Czytaj dalej

Kwiecień 13, 2007

„Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko (1947–1984)” – wystawa

Posted in Wystawy @ 8:20 pm - autor: tleszkowicz

W dniu dzisiejszym przy Klubie Garnizonowym w Węgorzewie otwarta została wystawa poświęcona osobie ks. Jerzego Popiełuszki. Ekspozycja została przygotowana przez białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej.

Miałem przyjemność uczestnictwa w tym wydarzeniu wraz z grupą moich rówieśników z LO. Mocnym punktem otwarcia był mini-wykład dr hab. Norberta Kasparka, dziekana Wydziału Humanistycznego UWM oraz Delagata w olsztyńskim oddziale IPN. Profesor UWM opowiadał zarówno o roli historii i  historyka, jej politycznym i publicystycznym wykorzystaniu, kwestii pamięci o latach PRL-u a także o represjach wobec Kościoła w latach 1939-89.

Sama wystawa zawiera kilkanaście plansz ukazujących wszystkie etapy życia kapelana „Solidarności”. Oprócz zdjęć znaleźć można tam również skany dokumentów ze śledztwa i procesu zabójców Popiełuszki oraz pamiątki po ks. Jerzym (np. list z okresu służby wojskowej). Ekspozycja chociaż zwięzła, skutecznie przedstawia życiorys „Sługi Bożego”.

Kwiecień 10, 2007

3. rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego

Posted in Historia w kulturze, Rocznice @ 7:22 pm - autor: tleszkowicz

Niedawno minęła rocznica pięćdziesiątych urodzin Jacka Kaczmarskiego – poety, barda, bacznego obserwatora otaczającego nas świata. Dziś mija trzecia rocznica jego śmierci, kończącej długą, ciężką chorobę. Po raz drugi w ciągu ostatniego miesiąca miłośnicy twórczości autora Murów, Obławy, Naszej Klasy pochylają się w zadumie nad jego twórczością.

Oprócz tematów społecznych, politycznych, kulturowych, filozoficznych czy lirycznych, Kaczmarski czerpał wiele z historii Polski i świata. Starał się pokazywać świat oczami świadków historii, jednocześnie zaś nie unikał rozważań historiozoficznych. Zamiast rozwodzić się teoretycznie nad jego utworami, przytoczę teksty trzech z nich:

Marcin Luter

W zamku Wartburg, na stromym urwisku
(Te niemieckie przepaście i szczyty)
Wbrew mej woli, a gwoli ucisku
Wyniesiony pod boskie błękity
Pismo święte z wszechwładnej łaciny
Na swój własny język przekładam:
Ożywają po wiekach
Dawne cuda i czyny,
Matką Ewa znów, Ojcem znów – Adam.

Bliźnim jest mi tragiczny Abraham
Gdy poświęcić ma syna w ofierze;
Widzę ogień na Sodomy dachach,
Gdzie zwęglają się grzeszni w niewierze.
Bezmiar winy i kary surowość
Brzmią prawdziwie w mym szorstkim języku.
Na początku jest słowo,
I okrutnie brzmi słowo,
Ale spójrz wokół siebie, krytyku!

Grzechy Rzym za gotówkę odpuszcza,
Lecz w wojennej się nurza rozkoszy.
Papież w zbroi, w ubóstwie tkwi tłuszcza,
Z której groszy katedry się wznosi.
W nawach katedr transakcje wszeteczne,
Ksiądz spowiednik rozgrzesza za bilon.
Tak jest, było i będzie,
Zło i dobro jest wieczne,
Lecz nie może być wieczny Babilon.

Z tym więc walczę ja, mnich Augustianin,
Moralności teolog – to przytyk,
Bo w stolicy wołają – poganin!
Reformator, heretyk, polityk!
Tak, papieską ja bullę spaliłem,
Lecz szukajcie miast, które on spalił!
Ja na wrotach kościelnych
Tezy swoje przybiłem,
On mnie wyklął, a mnisi śpiewali.

Słowa palą, więc pali się słowa:
Nikt o treści popiołów nie pyta.
Ale moja ze Stwórcą rozmowa
Jak Syn Jego – do drzewa przybita!
Niech się gorszy prałacia elita,
Niech się w mękach świat tworzy od nowa!
Lecz niech czyta, kto umie,
Niech nauczy się czytać!
Niech powraca – do Słowa!

Rejtan, czyli raport ambasadora

„Wasze wieliczestwo”, na wstępie śpieszę donieść:
Akt podpisany i po naszej myśli brzmi.
Zgodnie z układem wyłom w Litwie i Koronie
Stał się dziś faktem, czemu nie zaprzeczy nikt.

Muszę tu wspomnieć jednak o gorszącej scenie,
Której wspomnienie budzi we mnie żal i wstręt,
Zwłaszcza że miała ona miejsce w polskim sejmie,
Gdy podpisanie paktów miało skończyć się.

Niejaki Rejtan, zresztą poseł z Nowogrodu,
Co w jakiś sposób jego krok tłumaczy mi,
Z szaleństwem w oczach wszerz wyciągnął się na progu
I nie chciał puścić posłów w uchylone drzwi.

Koszulę z piersi zdarł, zupełnie jak w teatrze,
Polacy – czuły naród – dali nabrać się:
Niektórzy w krzyk, że już nie mogą na to patrzeć,
Inni zdobyli się na litościwą łzę.

Tyle hałasu trudno sobie wyobrazić!
Wzniesione ręce, z głów powyrywany kłak,
Ksiądz Prymas siedział bokiem, nie widziałem twarzy,
Evidemment, nie było mu to wszystko w smak.

Ponińskij wezwał straż – to łajdak jakich mało,
Do dalszych spraw polecam z czystym sercem go,
Branickij twarz przy wszystkich dłońmi zakrył całą,
Szczęsnyj-Potockij był zupełnie comme il faut.

I tylko jeden szlachcic stary wyszedł z sali,
Przewrócił krzesło i rozsypał monet stos,
A co dziwniejsze, jak mi potem powiadali,
To też Potockij! (Ale całkiem autre chose).

Tak a propos, jedna z dwóch dam mi przydzielonych
Z niesmakiem odwróciła się wołając – Fu!
Niech ekscelencja spojrzy jaki owłosiony!
(Co było zresztą szczerą prawdą, entre nous).

Wszyscy krzyczeli, nie pojąłem ani słowa.
Autorytetu władza nie ma tu za grosz,
I bez gwarancji nadal dwór ten finansować
To może znaczyć dla nas zbyt wysoki koszt.

Tuż obok loży, gdzie wśród dam zająłem miejsce,
Szaleniec jakiś (niezamożny, sądząc z szat)
Trójbarwną wstążkę w czapce wzniósł i szablę w pięści –
Zachodnich myśli wpływu niewątpliwy ślad!

Tak, przy okazji – portret Waszej Wysokości
Tam wisi, gdzie powiesić poleciłem go,
Lecz z zachowania tam obecnych można wnosić
Że się nie cieszy wcale należytą czcią.

Król, przykro mówić, też nie umiał się zachować,
Choć nadal jest lojalny, mogę stwierdzić to:
Wszystko, co mógł – to ręce do kieszeni schować,
Kiedy ten mnisi lis Kołłątaj judził go.

W tym zamieszaniu spadły pisma i układy.
„Zdrajcy!” krzyczano, lecz do kogo, trudno rzec.
Polityk przecież w ogóle nie zna słowa „zdrada”,
A politycznych obyczajów trzeba strzec.

Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika
Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz.
Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka,
To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse.

Dlatego radzę: nim ochłoną ze zdumienia
Tą drogą dalej iść, nie grozi niczym to;
Wygrać, co da się wygrać! Rzecz nie bez znaczenia,
Zanim nastąpi europejskie qui pro quo!

Jałta

Jak nowa rezydencja carów,
Służba swe obowiązki zna,
Precz wysiedlono stąd Tatarów
Gdzie na świat wyrok zapaść ma.

Okna już widzą, słyszą ściany
Jak kaszle nad cygarem Lew,
Jak skrzypi wózek popychany
Z kalekim Demokratą w tle.

Lecz nikt nie widzi i nie słyszy,
Co robi Góral w krymską noc,
Gdy gestem wiernych towarzyszy
Wpaja swą legendarną moc

Nie miejcie żalu do Stalina,
Nie on się za tym wszystkim krył,
Przecież to nie jest jego wina,
Że Roosevelt w Jałcie nie miał sił.
Gdy się triumwirat wspólnie brał
Za świata historyczne kształty,
– Wiadomo kto Cezara grał –
I tak rozumieć trzeba Jałtę.

W resztce cygara mdłym ogniku
Pływała Lwa Albionu twarz:
Nie rozmawiajmy o Bałtyku,
Po co w Europie tyle państw?

Polacy? – chodzi tylko o to,
Żeby gdzieś w końcu mogli żyć…
Z tą Polską zawsze są kłopoty –
Kaleka troszczy się i drży.

Lecz uspokaja ich gospodarz
Pożółkły dłonią głaszcząc wąs:
Mój kraj pomocną dłoń im poda,
Potem niech rządzą się jak chcą.

Nie miejcie żalu do Churchilla,
Nie on wszak za tym wszystkim stał,
Wszak po to tylko był triumwirat,
By Stalin dostał to, co chciał.
Komu zależy na pokoju,
Ten zawsze cofnie się przed gwałtem –
Wygra, kto się nie boi wojen
I tak rozumieć trzeba Jałtę.

Ściana pałacu słuch napina,
Gdy do Kaleki mówi Lew –
– Ja wierzę w szczerość słów Stalina
Dba chyba o radziecką krew.

I potakuje mu Kaleka,
Niezłomny demokracji stróż:
Stalin, to ktoś na miarę wieku,
Oto mąż stanu, oto wódz!

Bo sojusz wielkich, to nie zmowa,
To przyszłość świata – wolność, ład –
Przy nim i słaby się uchowa,
I swoją część otrzyma… – strat!

Nie miejcie żalu do Roosevelta,
Pomyślcie ile musiał znieść!
Fajka, dym cygar i butelka,
Churchill, co miał sojusze gdzieś.
Wszakże radziły trzy imperia
Nad granicami, co zatarte:
– W szczegółach zaś już siedział Beria,
I tak rozumieć trzeba Jałtę!

Więc delegacje odleciały,
Ucichł na Krymie carski gród.
Gdy na Zachodzie działa grzmiały
Transporty ludzi szły na Wschód.

Świat wolny święcił potem tryumf,
Opustoszały nagle fronty –
W kwiatach już prezydenta grób,
A tam transporty i transporty.

Czerwony świt się z nocy budzi –
Z woli wyborców odszedł Churchill!
A tam transporty żywych ludzi,
A tam obozy długiej śmierci.

Nie miejcie więc do Trójcy żalu,
Wyrok historii za nią stał
Opracowany w każdym calu –
Każdy z nich chronił, co już miał.
Mógł mylić się zwiedziony chwilą –
Nie był Polakiem ani Bałtem…
Tylko ofiary się nie mylą!
I tak rozumieć trzeba Jałtę!

Teksty pochodzą ze strony: www.kaczmarski.art.pl

Kwiecień 2, 2007

Napoleońska Ostróda

Posted in News @ 9:40 pm - autor: tleszkowicz

Mieszkańcy miasta leżącego w dawnych Prusach Wschodnich przenieśli się na dwa dni o 200 lat wstecz, wspominając wizytę Cesarza Francuzów.

Czytaj dalej

Mój komentarz: Żołnierze sprzed dwustu lat paradujący po mieście? Zaiste, ciekawe wydarzanie. I na pewno bardziej pożytyczne niż kolejny koncert krajowej super gwiazdy muzyki pop czy piknik wyborczy. A ileż radości musieli mieć młodsi mieszkańcy Ostródy 😉

Do tego ciekawe wykłady i wystawa – ach, szkoda, że nie mogłem w tym osobiście uczestniczyć 🙂

Dziesięciolecie polskiej konstytucji

Posted in News, Rocznice @ 9:28 pm - autor: tleszkowicz

2 kwietnia 1997 roku Zgromadzenie Narodowe przyjęło ostateczny projekt Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Nowa ustawa zasadnicza weszła w życie 17 października tego samego roku.

Czytaj dalej

Mój komentarz: W nawale informacji dzisiejsza rocznica jakby przepadła. Z jednej strony czasem trudno się dziwić – bardziej emocjonujące od istniejącej konstytucji są proponowane poprawki, czy nawet niesione na fali popularności politycznej czy hasłach przebudowy państwa pomysły zasadniczych zmian ustawy rządowej, lub napisania nowej….

To jest jednak rzecz polityków, ewentualnie prawników-konstytucjonalistów. To, jaka była Konstytucja III RP, tak jak i samo to państwo, ocenią za jakieś 50-100 lat historycy. 🙂

Histmag#6

Posted in Reklama @ 9:14 pm - autor: tleszkowicz

 

Okładka HM#6

Od tygodnia w sieci znajduje się nowy numer magazynu historyczno-społeczno-kulturalnego „Histmag.org”. Można go czytać online lub ściągnąć w formacie PDF.

W części historycznej m.in.:

W pozostałych działach magazynu m.in.: korespondencja z Chin, Teatr ognia, felietony, recenzje książkowe.

Serdecznie zapraszamy do lektury!

Kwiecień 1, 2007

18 decydujących bitew w dziejach świata?

Posted in Ciekawostki, Historia wojskowości, Notatka @ 5:31 pm - autor: tleszkowicz

O bitwie warszawskiej z 1920 roku (zwanej czasem „Cudem nad Wisłą”) zwykło się mawiać jako o „osiemnastej decydującej bitwie w dziejach świata”. Przytacza się tutaj postać brytyjskiego lorda d’Abernona, członka alianckiej misji wojskowej w Polsce i naocznego świadka bitwy, który w ten właśnie sposób określił zwycięstwo polskie. Jednak powszechnie niewiele wie się nt. owej listy bitew: jak i według jakiego klucza powstała i przede wszystkim – co z pozostałą siedemnastką?

Pierwotnie autorem listy był brytyjski historyk sir Edward Shepherd Creasy (1812-1878). W 1852 r. wydał książkę „Fifteen Decisive Battles of the World”. Co było kryterium umieszczenia na liście? Creasy wybrał bitwy, które były zaczątkiem wielkich imperiów lub momentem ich klęski. Pojawiły się tam batalie, dzięki którym państwa ratowały się przed upadkiem, broniąc się przed naporem wroga. Były to też wydarzenia, w których ekspansje wielkich potęg osiągały swój punkt szczytowy. Według historyka były to:

  • Maraton 490 r. p.n.e.
  • Syrakuzy 413 r. p.n.e.
  • Gaugamela 331 r. p.n.e.
  • Metaurus 207 r. p.n.e.
  • Las Teutoburski 9 r.
  • Pola Katalaunijskie 451 r.
  • Poitiers 732 r.
  • Hastings 1066 r.
  • Orlean 1429 r.
  • klęska hiszpańskiej Wielkiej Armady 1588 r.
  • Blenheim 1704 r.
  • Połtawa 1709 r.
  • Saratoga 1777 r.
  • Valmy 1792 r.
  • Waterloo 1815 r.

Jak widać, Creasy patrzył na historię świata dość „europocentrycznie”, nie wspominając o pewnym faworyzowaniu wiktorii angielskich.

Edgar Vincent wicehrabia d’Abernon (1857-1941) po powrocie z Polski wydał w 1931 roku swój dziennik zatytułowany „The Eighteenth Decisive Battle of the World: Warsaw 1920”, w którym opisał swoje doświadczenia z czasu pobytu w Polsce. W książce tej d’Abernon, opierając się na kanonie Edwarda Creasy’ego, dodał do jego listy trzy kolejne bitwy:

  • Sedan 1870 r.
  • Marna 1914 r.
  • Warszawa 1920 r.

Dyskusja nt. „Która bitwa miała największy wpływ na losy świata?” trwać może wśród historyków bez końca. Lista Creasy’ego i d’Abernona ukazuje spojrzenie iście historiozoficzne, które streścić można słowami „Gdyby nie ta bitwa, losy świata potoczyłyby się zupełnie inaczej…”.

PS: Przy opracowaniu tej notki korzystałem z artykułu historyka UKSW w Warszawie Dariusza Milewskiego zamieszczonego w dodatku „Bitwy świata” publikowanego co tydzień wraz z dziennikiem „Rzeczpospolita”. Seria zapowiada się interesująco, jej recenzja pojawi się zapewne w najbliższym numerze magazynu „Histmag.org” 🙂

Muzułmanie w średniowiecznej Etiopii

Posted in News @ 4:52 pm - autor: tleszkowicz

Francuscy archeolodzy odkryli pozostałości trzech miast będących centralnymi ośrodkami sułtanatu Szeua istniejącego w środkowej Etiopii w X-XIII wieku.

Czytaj dalej

„Hello world” lub jak kto woli „Ave!”

Posted in Informacyjnie @ 2:02 pm - autor: tleszkowicz

Jęty szałem, postanowiłem założyć swój wirtualny kajecik historyczny. Przyznam, że myślałem o tym od dłuższego czasu. Niestety – nie potrafiłem odnaleźć odpowiedniego miejsca. Skądinąd dobrze znany mi jogger jest mimo wszystko zbyt informatyczny, zresztą już jeden historyczny blog tam istnieje 😉 Inne serwisy blogowe były dla mnie zbyt „powszednie”. Aż wreszcie wzrok mój padł na WordPress – i zatrzymałem się przy nim na chwile.

Jeśli chcesz drogi czytelniku dowiedzieć się o mnie więcej , kliknij w zakładkę „O autorze”. Jesli chcesz dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi – kliknij w zakładkę „O blogu”. A jeśli jednak nadal chcesz czytać te zapiski, rozgość się w moich skromnych progach i bądź wyrozumiałym dla prostego blogowicza 🙂

PS: Wbrew pozorom i dacie, to nie jest Prima Aprilis 😉